"Disce aut discede", czyli o tym, po co archeologowi potrzebna jest wiedza toponomastyczna i geografia historyczna
2004, 47, Tom 47, Nr B
DOI
Data publikacji
Model publikowania
Rodzaj licencji
Dziedzina
Dyscyplina
Język publikacji
Pliki do pobrania
PDF 5 MB
Liczba wyświetleń:30
Liczba pobrań:3
Cytowania Crossref:0
Wynik Altmetric:0
Abstrakt
Archeolog wieków średnich jest w tej dogodnej sytuacji, że oprócz źródeł materialnych pozyskiwanych drogą badań wykopaliskowych, może sięgać po inne ich kategorie, w tym po toponimię1 . Toponimy wszystkich rodzajów odnajdujemy już w najstarszych przekazach pisanych (rocznikach, kronikach, dyplomach). Później dostarczają ich również źródła kartograficzne. Budziły one zainteresowanie naszych najstarszych kronikarzy, czego ślady odnajdujemy między innymi w kronice mistrza Wincentego, w Księdze Henrykowskiej i w Kronice Wielkopolskiej2 . Jednak przekaz historyczny w nich zawarty został w pełni doceniony dopiero przez historyków XIX w. Im też zawdzięczamy pierwsze próby sklasyfikowania poszczególnych kategorii nazw miejscowych. Zagadnienie to jest powszechnie znane. Nie ma zatem potrzeby go omawiać, podobnie jak opracowanej przez Witolda Taszyckiego, najczęściej stosowanej, klasyfikacji słowiańskiej toponimii
Inne artykuły z tego numeru
Bronze Drinking Horn Terminals from Kašučiai Cemetery in the Western Lithuania as a Part of Lively Connections between Southern Curonia and Central Scandinavia
Audrone BliujienД—, Donatas Butkus
Sudovia in qua Sudovitae : nowa hipoteza na temat genezy kultury sudowskiej
Marcin Engel, Piotr Iwanicki, Agnieszka Rzeszotarska-Nowakiewicz
Heinrich Kemke : pochwała archeologii muzealnej, czyli szkic o rzetelności i zaletach późnej miłości
Mirosław J. Hoffmann