2006, 48, Tom 48, Nr B

University of Warsaw, Faculty of Archeology

Publication date

03.01.2006

Publishing model

open access

License type


Field

Humanities

Discipline

archeology

Language of publication

Polish

Downloads

PDF 45 MB

Article

Number of views:71

Number of downloads:40

Crossref citations:0

Altmetric score:0


Abstract

Dwie poprzednie, opisane już w „Światowicie”3, wizyty w dylewskim parku uzmysłowiły w przekonujący sposób znaczenie kompleksu dworsko-ogrodowego dla historii kultury ziem pruskich. Wywiezione do muzeów, pozostawione w parku, czy też wygrzebane z ziemi - czy to przez miejscową ludność, czy to przez koparkę - rzeźby i ich fragmenty, pozwoliły ocenić jakość kolekcji. Nieodtworzona do końca historia zbioru i liczne zagadki związane z jego zawartością kusiły. Niesprawdzone, podawane w literaturze opinie o obecności zabytków antycznych w Döhlau, same prosiły się o wyjaśnienie. Intrygowała przede wszystkim rzekoma autentyczność rzymskiego sarkofagu, dekorowanego podobno przez samego Adolfo Wildta „archaizującym reliefem o motywach morskich”4. Rozmowy z mieszkańcami Dylewa pozwalały na odtworzenie przebiegu destrukcji założenia5, a fragmentaryczne rzeźby odnalezione niegdyś w wykopach fundamentowych pod budowę pawilonu szkolnego6, kazały w pobliżu spodziewać się dalszych znalezisk. W styczniu 1945 r. po ucieczce prawowitych mieszkańców (Ursula v. Rose i jej dwie córki: Sibylle i Ebba7) i po wysiedleniu ludności z folwarku, gdy Rosjanie zdobyli okolice Ostródy, dwór w Döhlau został ostrzelany, wyrabowany8 i podpalony. W jego korpusie - najstarszej, centralnej części - stropy były, jak można się domyślać, drewniane. Boczne ryzality, wzniesione w początkach XX w., były znacznie solidniejsze. Pożar strawił najpierw ruchome wyposażenie wnętrz: meble, obrazy, tkaniny. Gdy belki stropowe uległy przepaleniu, pierwsze piętro wraz z pozostałościami strychu i dachu runęły na dół. Ale ponieważ dwór był podpiwniczony, a w wysokiej i tylko częściowo podziemnej (ponieważ oświetlonej małymi oknami), pierwszej jego kondygnacji było wiele miejsca, gruz runął do piwnic. Wpadły tam także niespalone przedmioty kamienne, ceramika,